Od siebie, Tatiany…

Skoro jesteście na tej stronie, raczej już o mnie słyszeliście. Myślę jednak, że najciekawsze rzeczy o człowieku można poznać wtedy, gdy sam opowiada o sobie.

Jestem Białorusinką i trzy lata temu przeprowadziłam się do Polski. Kiedy podejmowałam decyzję o przeprowadzce, nawet nie przypuszczałam, jak niezwykłą podróż przygotował dla mnie Bóg.

Podarował mi wspaniałego męża, który każdego dnia pokazuje mi Bożą miłość poprzez swoje słowa, troskę i podejście do ludzi. Bóg otworzył przede mną także wiele nowych możliwości i pomógł mi spojrzeć na moje życie oraz służbę z zupełnie nowej perspektywy.

Szczerze wierzę, że nasze powołanie zawsze idzie razem z nami. Ono jest w nas. I gdziekolwiek jesteśmy, właśnie tam pojawia się możliwość odkrywania swojego potencjału, darów oraz objawiania Bożej natury poprzez nasze życie.

Przez cały ten czas często wracałam myślami do dwóch bohaterów Biblii — Józefa i Daniela. Ich życie stało się dla mnie pięknym przykładem tego, jak człowiek może wpływać na świat wokół siebie i go przemieniać. Na ich drodze pojawiło się wiele trudności, ale nie stracili nadziei, ponieważ ich wzrok był skierowany na Boga. A On ich nie zawiódł.

Podążali drogą wyznaczoną przez Jego kompas i osiągnęli rzeczy niezwykłe. Ich historie pokazują nam, że niezależnie od tego, gdzie jesteśmy, jakie kryzysy czy straty przeżywamy i dokąd zaprowadzi nas życie — Bóg może przemienić wszystko w sposób, którego nawet sobie nie wyobrażamy.

W Liście do Rzymian 8:28 czytamy: „A wiemy, że kochającym Boga, to jest tym, którzy są powołani zgodnie z Jego planem, wszystko służy ku dobremu.”.

Po przeprowadzce miałam wrażenie, jakbym straciła wszystko: ojczyznę, służbę i bliskich ludzi. Czułam się tak, jakbym została sama – z dzieckiem i dwoma walizkami – wiedząc jedynie, że muszę przetrwać. W tamtym czasie wydawało mi się, że pozostała mi już tylko Jego nieskończona łaska.

Dziś jednak rozumiem, że był to dopiero początek nowej, niezwykłej podróży. Bóg „włożył zawój na głowę zamiast popiołu, dał im olejek radości zamiast żałobnej szaty i pieśń pochwalną zamiast ducha zwątpienia. Wtedy nazwą ich dębami sprawiedliwości i szczepem PANA — ku Jego sławie.” (Izajasza 61:3).

Najważniejsza lekcja, jaką wyniosłam z tej historii, to trwać blisko Boga. Bo w najtrudniejszych momentach najbardziej niezwykłe jest to, że Bóg przemienia właśnie nas.

Moje modlitwy stały się głębsze, wartości bardziej wyraźne, serce bardziej wrażliwe, a miłość do ludzi — bardziej realna i widoczna.

Wybaczcie, moi drodzy, jeśli mój pierwszy wpis jest trochę chaotyczny. Tak wiele chciałabym powiedzieć, a przecież nie zawsze da się ubrać uczucia w słowa. Mam jednak nadzieję, że dzięki temu mogliście poznać mnie trochę lepiej.

Dziękuję Wam za Waszą życzliwość, wsparcie, komentarze i być może pytania. Dzięki temu łatwiej będzie mi zrozumieć, o czym napisać kolejny wpis.

Z miłością i wdzięcznością za Waszą obecność w naszym życiu,

Tatiana van den Berg

Możesz również polubić…

1 Odpowiedź

  1. Monika pisze:

    Wszystkiego co najlepsze Tatianko. Niech Pan Cie prowadzi i strzeże i błogosławi.
    Jesteś wyjątkowa!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *