Rzeczywistość zawsze okazuje się bardziej złożona…

„Będziemy was informować na bieżąco. Cisza radiowa dobiegła końca.” — napisałem pod koniec grudnia… Ale także: „Najbliższe trzy miesiące będą wyzwaniem.”

Cóż, to trochę trudne połączenie. Ogłaszać dobre postanowienia, podczas gdy było aż nadto oczywiste, że nadchodzący czas nie będzie prosty. Zbyt wiele mieliśmy na głowie, by spokojnie usiąść i pisać. Zbyt wiele otwartych wątków, by zobaczyć pełny obraz sytuacji.

Na szczęście jesteśmy już trochę dalej i pod koniec marca Tatiana i ja rozpoczęliśmy pracę w Ewangelicznej Polsce. Po miesiącach procesu odłączania się, przekazywania obowiązków i budowania nowych relacji obraz sytuacji wydaje się już na tyle kompletny, by móc opowiedzieć o tym więcej.

W Bread of Life udało nam się w dużej mierze zakończyć ponad trzymiesięczny okres przekazywania obowiązków i zamykania spraw. Od 21 marca nie pełnię już tam swojej funkcji, a od 1 kwietnia również formalna rola Tatiany dobiegła końca, ale… to nie oznacza, że nie mamy już żadnego kontaktu. Czasami pojawiają się pytania, na które mogę łatwo odpowiedzieć, ale są też sprawy, w których formalnie już mam związane ręce.

Jednak mimo wszystkich wyzwań związanych z harmonijnym zamknięciem tego etapu, ponad wszystkim dominuje wdzięczność za 8 lat w Bread of Life!

A pomiędzy tym wszystkim bardzo szybko rozpoczęło się już „rozgrzewka” dla Ewangelicznej Polski. Ledwo pod koniec grudnia ogłosiliśmy nasze odejście z Bread of Life, a już otrzymaliśmy pilną prośbę — zarówno od mojego dobrego przyjaciela Andrzej Górski, inicjatora i lidera Ewangelicznej Polski (EP), jak i od kilku zagranicznych partnerów misyjnych, którzy znają zarówno Bread of Life, jak i EP — abyśmy wspólnie całkowicie zaangażowali się w działalność EP.

EP znałem już od środka od 2020 roku jako kierownik obszaru działań społecznych, działając w imieniu Bread of Life. I podczas kilku rozmów w styczniu szybko stało się jasne, jak w nowej roli pełnoetatowego COO (dyrektora operacyjnego) EP dalej będę mógł realizować swoją pasję do współpracy! A także jak Tatiana będzie mogła jeszcze skuteczniej wykorzystywać swoje umiejętności, doświadczenie i sieć kontaktów! Więcej o naszych rolach w EP napiszemy w osobnym blogu.

Tak więc — rozgrzewka, zdecydowanie tak. Były rozmowy wstępne i spotkania online, ale prawdziwa praca oczywiście musiała poczekać do końca marca i początku kwietnia, kiedy naprawdę zaczęliśmy. I mocno to odczuliśmy! Trochę jak powrót do pracy po (zbyt długim) urlopie — z ogromnym stosem korespondencji i zbyt wieloma spotkaniami, które wszystkie musiały czekać na nasz powrót…

Ale również przez to już przeszliśmy i… dziś coraz bardziej jesteśmy wdzięczni za nowe możliwości w EP oraz oczekiwanie na piękne rzeczy, których mamy nadzieję doświadczyć!

I wreszcie znaleźliśmy czas, by znów zacząć pisać… 😊

Możesz również polubić…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *